Tutaj jesteś: Home :: Dziecko :: Przedszkolak :: Dlaczego trzylatek wzbrania się przed przedszkolem i jak mu pomóc?

Dlaczego trzylatek wzbrania się przed przedszkolem i jak mu pomóc?

PrzedszkolakDrodzy rodzice, na wstępie apeluję abyście nie lękali się zostawiać swoich maluszków samych w przedszkolu. Czasami pierwsze dni Waszych pociech mogą wyglądać dramatycznie, ale można temu zaradzić. Wystarczy stosować się do prostych zasad, spróbować wejść w skórę tych małych istot i spojrzeć ich oczami na to wielkie dla nich wydarzenie. Spróbuję w prosty i rzeczowy sposób wyjaśnić Wam dlaczego dzieci wzbraniają się przed przedszkolem oraz co my – rodzice, możemy uczynić aby oswoić ich z tą nową przygodą.

Aby właściwie pomóc przyszłym przedszkolakom należy poświęcić chwilę uwagi na zrozumienie skąd bierze się ich lęk przed nowym miejscem. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy takim trzyletnim dzieckiem,  które nagle zostaje wyrwane ze swojej bezpiecznej przystani zwanej domem i wrzucone w wir nowego nieznanego otoczenia. Chyba każdy z nas utraciłby grunt pod nogami i poniosłaby go fala niepewności. Już od samego poczęcia tworzy się niewyobrażalnie silna więź między dzieckiem, a matką i ojcem. Jesteśmy pierwszymi osobami, które ono słyszy, a wkrótce później widzi. Otaczamy bezwarunkową miłością, troską i opieką, którą ono czuje. Wszystkie te czynniki prowadzą do dużego przywiązania i poczucia przynależności. Każdego dnia to my jesteśmy dla niego wsparciem we wszystkich ważnych i trudnych sprawach.

Kolejnym problemem jest bariera językowa. Nie każdy trzylatek potrafi na tyle precyzyjnie sformułować swoje wypowiedzi by każdy zrozumiał dokładnie co ma na myśli. Porozumiewa się ze swoimi bliskimi w swoisty dla siebie sposób. Zdarza mu się mówić zdrobniale lub niewyraźnie. W domowym gronie wszyscy są do tego przyzwyczajeni, zwykle potrafią zrozumieć intencję dziecka, zdarza się, że i bez słów. Osoby z zewnątrz (przedszkolanki czy rówieśnicy) mogą mieć z tym nieco większe trudności. Wówczas nasze dziecko może zacząć szybko się irytować i zniechęcić do otoczenia.

Do każdego dziecka powinno się także podejść indywidualnie, gdyż każde dziecko ma inne potrzeby. Rodzice wiedzą jak podejść do swojej pociechy by ją uspokoić, dodać jej otuchy, wytłumaczyć w zrozumiały sposób to co sprawia mu trudność. Pani z przedszkola mówi i uśmiecha się inaczej niż ukochana mama, przy czym nie zawsze rozumie dziecko, szczególnie na początku, gdy jeszcze dobrze go nie zna. Jest to bardzo kłopotliwe w pierwszych dniach dla trzylatka. W takiej sytuacji może poczuć się on zagrożony i zagubiony. Dodatkową trudność mogą sprawiać czynności, które malec musi zrealizować samodzielnie. Często nie potrafi całkowicie wykonać jakiegoś zadania bez pomocy osoby drugiej. Zdarza się, że ma kłopoty samemu rozebrać się i ubrać ponownie, skorzystać z łazienki czy precyzyjnie zjeść. Bywa, że wstydzi się poprosić o pomoc, a rzeczy, które sprawiają mu kłopot (zwłaszcza gdy jest wystraszony i zdenerwowany) doprowadzają go do płaczu i zniechęcenia.

Podobnie jest z nawykami. Zazwyczaj każdy malec ma w domu swój własny talerzyk, kubeczek z ulubionym bohaterem z bajek czy specjalną malutką łyżeczkę bez których ciężko jest mu się obejść. Niestety jest to sytuacja nie do rozwiązania w przedszkolu, gdyż każde dziecko otrzymuje taki sam zestaw do jedzenia. Są to takie nawyki, które nie mogą zostać zaakceptowane w przedszkolu, gdyż powstałby ogromny chaos gdyby każde dziecko miało swoje indywidualne wymagania. Przedszkole dba o to by zostały zapewnione podstawowe potrzeby i kładzie nacisk na rozwój naszych pociech, a do tego talerzyk z ulubionym misiem nie jest niezbędny. Dla dorosłych jest to oczywiście łatwe do przyjęcia, dla dziecka jest to niestety pewien dyskomfort.

Inne nawyki mogą być np. związane ze sposobem przygotowania posiłku. Rodzice zazwyczaj znają preferencje swojego dziecka i potrafią zaserwować mu smaczne i urozmaicone potrawy. Tworzą zabawne buźki z kanapek, stosują dużo kolorów i faktur co sprawia, że pora na posiłek dla maluchów jest bardzo przyjemna i nie wymaga wmuszania w nich jedzenia na siłę. Oczywistym jest, że przedszkolne kucharki nie będą przygotowywały każdego posiłku indywidualnie wg. wymagań dzieci.

Jednym z ważniejszych aspektów jest także to iż trzylatek nie ma poczucia czasu. Malcy nie rozumieją, co to znaczy kilka godzin, czują tylko, że czekają bardzo długo. Czas im niemiłosiernie się dłuży, gdy czekają na odbiór rodziców. Panie przedszkolanki wielokrotnie muszą wysłuchiwać próśb aby zadzwoniły po mamusię czy tatusia, bo dzieci czekają już stanowczo za długo lub odprowadziły je do domu, który przecież jest tak blisko. Zdarza się, że bez zupełnej świadomości mówimy maluchom, że odbierzemy je tuż po obiedzie, wtedy potrafią domagać się zamiast śniadania – obiadu, licząc na to, że przyśpieszy to przyjście rodzica.

Przejdźmy teraz do porad dla rodziców. Czy i jak możemy pomóc naszym pociechom? Oczywiście, że możemy im pomóc, w gruncie rzeczy większość problemów to właśnie my rodzice możemy zlikwidować lub przynajmniej zneutralizować. Duży wpływ na dobrą adaptację dziecka ma odpowiednie wychowanie przez rodziców, pracowanie nad nawykami dzieci, wcześniejsze przygotowanie ich na nową sytuację. Jako rodzice mamy ogromną moc, jesteśmy wręcz super bohaterami i możemy tak pokierować swoimi umiejętnościami, że pójście do przedszkola naszego dziecka będzie dla niego najlepszą przygodą życia.

Po pierwsze najważniejsze jest aby wybrać odpowiednie przedszkole dla naszego malca. Jeśli dziecko przejawia zdolności muzyczne, plastyczne , a czynności z tym związane wykonuje z uśmiechem na twarzy to warto znaleźć placówkę, która jest w tych dziedzinach ukierunkowana. Jeżeli maluch przejawia jakieś trudności, warto wziąć pod uwagę przedszkola posiadające szeroki wachlarz specjalistów do wczesnego wspomagania rozwoju dziecka oraz takie w których grupy nie są zbyt liczne. O wiele łatwiej jest dziecku odnaleźć się w mniejszej grupie, a wychowawca jest w stanie poświęcić więcej czasu każdemu dziecku z osobna. Przy wyborze przedszkola pamiętajmy więc o uwzględnieniu potrzeb naszej pociechy, zostawmy gdzieś w tyle nasze ambicje aby nie przytłoczyć zbyt dużą liczbą dodatkowych zajęć naszych dzieci. Do prawidłowego rozwoju potrzebna jest im nie tylko wiedza, ale także zabawa i czas na regenerację sił.

Jeśli mamy szansę skorzystania z programu adaptacyjnego w przedszkolu to absolutnie powinniśmy z niej skorzystać. Programy te zostały stworzone na potrzeby przyszłych przedszkolaków i mają na celu ułatwienie dzieciom startu w grupie rówieśniczej i pomoc w szybszej adaptacji do nowych warunków. Trudności w przystosowaniu się dzieci trzyletnich do przedszkola mają różny stopień nasilenia i różny czas trwania. Programy adaptacyjne są zaaranżowane w różny sposób, mogą różnić się metodyką zajęć, długością i częstotliwością spotkań. Na początku maluchy są zapraszane wraz z rodzicami do sali by móc się swobodnie pobawić i poznać inne dzieci. Na pożegnanie zazwyczaj dostają coś słodkiego w postaci lizaka, batona czy pysznego owocu. Następne spotkanie jest przeważnie organizowane na świeżym powietrzu, dzieci mają szansę poznać przedszkolny ogród i plac zabaw. To spotkanie ma na celu poznanie sprzętu na którym mogą się bawić oraz oswojenie z większością grup przedszkolnych wokół. Poza tym odbywają się też krótsze spotk
ania aby oprowadzić dziecko po całej placówce i pokazać kącik zainteresowań, stołówkę, łazienkę. Na zakończenie programu organizowany jest Dzień Nowego Przedszkolaka. Dzieci biorą udział w zajęciach integracyjnych, zabawach z innymi dziećmi, konkursach. Na koniec uroczystości otrzymują drobny upominek. Uczestnictwo w dłuższym programie adaptacyjnym pozwala dzieciom przyjść we wrześniu do przedszkola z pozytywnym nastawieniem.

Przy przygotowaniu dziecka do pójścia do przedszkola powinniśmy się pozbyć własnych obaw. Zbyt często rodzice zamartwiają się tym, że ich maluch sobie nie poradzi, będzie często płaczliwy, nie zdąży do toalety, będzie ciągle chorował, nie będzie chciał jeść, nie będzie potrafił dołączyć do zabawy z rówieśnikami, będzie zmuszany do leżakowania, a przedszkolanki będą podnosiły na niego głos. Musimy przeanalizować sobie swoje lęki i pozbyć się ich abyśmy nieświadomie nie przekazywali negatywnego nastawienia naszemu dziecku. Nasi malcy z całą pewnością sobie poradzą, jeżeli my - dorośli będziemy ich wspierać i im pomagać. Przekażmy im swój spokój, dodajmy pewności, że są już wystarczająco duże by móc bawić się w przedszkolu z rówieśnikami oraz to, że warto przeżyć to co na nich czeka.

Aby dziecko przeżywało mniej napięć i sytuacji stresowych warto już wcześniej zacząć pracę nad : przestrzeganiem stałych punktów dnia, pozostawaniem niekiedy pod opieką kogoś innego niż rodzice, umiejętnością zadawania pytań  i próśb, umiejętnością korzystania z toalety, umiejętnością samodzielnego przebierania się, umiejętnością mycia rączek i ząbków, integracją z rówieśnikami, poprawną zabawą z dziećmi – bez przejawów agresji, odpowiednim poziomem koordynacji ruchowej. Trzeba także wytłumaczyć dziecku, że w przedszkolu wszystkie dzieci są traktowane tak samo. Wszyscy jedzą to samo jedzonko i z tych samych naczyń, ale w domu zawsze będzie czekał na nie jego ulubiony kolorowy zestaw.

Dla dzieci ogromnym wyzwaniem jest leżakowanie. Bardzo często pojawia się ich sprzeciw na tę porę dnia. Jest to związane z tym, że dziecko jest przyzwyczajone do własnego łóżeczka, własnej kołderki i poduszki. Dotychczas zasypiało w innych warunkach, otulane przez mamę i tatę. Żeby zachęcić dziecko do leżakowania należy je dobrze do tego przygotować, świetnym pomysłem jest zaplanowanie wspólnych zakupów. Podczas nich malec może sam sobie wybrać najfajniejszą pidżamę z całego sklepu, a także kolorowe poszewki na kołdrę i poduszkę. Ważne jest aby dziecko samo wybrało sobie te przedmioty, które mu się najbardziej podobają, wtedy z ogromną chęcią wejdzie w etap leżakowania. Warto także poprosić panią przedszkolankę by zgodziła się na przynoszenie ulubionej maskotki malca z domu, będzie czuł się z nią znacznie bezpieczniej.

Kolejnym ważnym aspektem jest ubranko naszej pociechy. Szalenie istotne jest abyśmy ubrali nasze dziecko wygodnie, by nic nie krępowało jego ruchów. Ubranie przedszkolaka musi być przewiewne, wygodne, lekkie oraz łatwe do zdejmowania i nakładania. Prawidłowy strój nie powinien mieć zbędnych guzików, sprzączek, twardych ozdób. Spodnie powinny być na gumce, bo wszelkie zamki, guziki utrudniają ściągnięcie ich (co może być kłopotem w zdążeniu do toalety).  Powinniśmy ubierać dziecko na cebulkę, żeby miało kilka warstw, pozwoli to przedszkolance dostosować strój do temperatury w pomieszczeniu i na podwórku. Najlepsze buty to te na rzepy lub wsuwane. Jeśli chodzi o dziewczynki to włosy powinny być zawiązane w gumkę, bez żadnych spinek i wsuwek, które mogą być bardzo niebezpieczne dla dzieci. Obowiązkowo należy przygotować torbę z dodatkowymi ubrankami na zmianę (majtki, skarpetki, spodnie, bluzka).

Najgorszym etapem podczas pierwszego dnia przedszkolaka jest pożegnanie z mamą i tatą. Powinniśmy zacząć od prostego, jasnego i wyraźnego komunikatu kiedy po niego wrócimy. Jak już wspominałam – dziecko nie zna się na zegarku, nie ma właściwego poczucia czasu, ale jest to bardzo istotne ze względu podkreślenia, że rodzic na pewno wróci po malca. Na koniec możemy dać mocnego całuska i odprowadzić dziecko do przedszkolanki. Oczywiście zdarzają się częste napady histerii i kurczowe łapanie się rodziców, wówczas jedynym wyjściem jest pożegnanie się i stanowcze wyjście. Rodzice muszą znaleźć w sobie siłę, aby przekazać wychowawczyni malucha. Absolutnym błędem, który nigdy nie powinien mieć miejsca jest spóźnianie się rodzica po odbiór potomka. Dla dziecka jest to traumatyczne przeżycie jeśli zostaje samo i czeka na rodzica, podczas gdy inne dzieci już dawno poszły do domu. Przyjmuje lękliwą postawę i więcej nie chce iść do przedszkola, z obawy, że mama może po niego znowu nie przyjść na czas. Czuje się wówczas bardzo zawiedzione i oszukane, bo w końcu umowa była inna. Należy mieć na uwadze to, że dzieci są bardzo pamiętliwe, więc trzeba bardzo przestrzegać danych im obietnic.

Jesteśmy dorosłymi ludźmi, a więc powinniśmy pomóc naszemu dziecku jak najlepiej w tym ważnym i niezwykle cennym dla niego doświadczeniu, jakim jest edukacja przedszkolna. Nigdy, przenigdy nie powinniśmy straszyć naszego trzylatka przedszkolem. Czasami, gdy dziecko staje się uciążliwe zdarza nam się w akcie desperacji powiedzieć dziecku, że oddamy je na zawsze do przedszkola. Takie słowa prędzej czy później zawsze odwrócą się przeciwko nam samym. Przedszkole jest fantastycznym doświadczeniem dla dziecka, uczy je samodzielności i integracji z rówieśnikami. Statystyki wskazują, że dzieci, które poszły wcześniej do przedszkola znacznie łatwiej zawierają nowe znajomości z innymi ludźmi, a także efektywniej i szybciej się uczą. Przedszkole pomaga nam oswoić dziecko z faktem, że nie zawsze musi być z mamą czy tatą. Dzięki czemu możemy zyskać trochę dodatkowego czasu na swoje obowiązki zawodowe lub domowe, zadbać o siebie samego oraz poświęcić więcej czasu drugiej połówce. 


Komentarze

Dodaj komentarz

Treść wiadomości:
Nazwa użytkownika:
Adres e-mail:
Kod weryfikacyjny:

Najnowsze osobywięcej

Avatar AniaaAvatar LucynkaAvatar Kacper8407Avatar Naomi77Avatar Naomi24Avatar Agusia78Avatar beenpl20Avatar NaomiAvatar Natala